Tysiąc myśli na sekundę, milion pytań gdzieś w próżnię...Co mam zrobić? Jak mam zrobić? Czy dzis zdążę? Co na obiad? Kiedy wrócisz? Co u Ciebie?
Pełna bałaganu w głowie, na głowie i w domu. W domu? Hm... to zabawne - w mieszkaniu. Dom był kiedyś, duży, ciepły, kolorowy, pachnący drewnem i miłością. Mieszkanie pachnie miłością i domowym jedzeniem, jest małe, ale to początek wielkiej drogi.
Dziś na obiad wczorajsza zupa z kwiatu kalafiora. Dalej sałatka z pieczonych resztek mięs a na koniec Muffin's with rhubarb.
Kwaśny deser na osłodę ciężkiego dnia.